sob.. paź 23rd, 2021

New York, New York… Tak! Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Pierwotnie mieliśmy pojechać do Wielkiego Jabłka w sobotę ale plany pokrzyżował nam maraton. Zaczęliśmy od rejsu promem wokół wyspy Manhattan. W takcie rejsu można najlepiej zobaczyć w całej okazałości większość charakterystycznych miejsc w mieście ? Statuę Wolności, nową wieżę World Trade Center, wszystkie mosty, budynek Chryslera, siedzibę ONZ, stadion Yankees.

Nowy Jork jest tak wielki, że aby chcieć zobaczyć te wszystkie miejsca z bliska trzeba poświęcić przynajmniej kilka dni. My mieliśmy, niestety, tylko kilka godzin. Z przystani promowej udaliśmy się w miasto. Przeszliśmy 5th Avenue do Times Square. Tam zatrzymaliśmy się na chwilę na obiad w McDonaldzie. A potem kontynuowaliśmy spacer do Central Parku. Zahaczyliśmy jeszcze o Rockefeller Plaza i trzeba było się zbierać. Nie udało nam się wejść na dłużej do Empire State Building czy Central Parku ale mamy już chociaż jakieś mgliste pojęcie jak wygląda to miasto.

Nowy Jork (a zwłaszcza Manhattan) jest tłoczny. Cały czas coś się tam dzieje. Mrugają światła i neony. Zewsząd dochodzą dźwięki i zapachy. No i budynki są bardzo wysokie. W Warszawie widzimy co jest przed nami i po bokach natomiast w NY widać tylko niebo i drapacze chmur. Łatwo stracić orientację. Człowiek czuje się malutki. Ta wizyta to dobry wstęp do kolejnych odwiedzin. Na pewno warto przyjechać tu jeszcze raz na kilka dni poczuć atmosferę wielkiego miasta no i zwiedzić je porządnie.