niedz.. Sie 1st, 2021

Następnego dnia rano stawiliśmy się w szkole punkt 8:00 jak w każdy zwykły dzień. Easton Country Day School to tak naprawdę kilka szkół. Dwadzieścia lat temu fundatorzy zaczynali od szkoły podstawowej (K-8). Potem pojawiło się przedszkole (Preschool&Day Care) a ostatnio uruchomiono liceum (High School). W sumie w kompleksie uczy się około 250 dzieci i młodzieży. Po przyjeździe dyr. Suellen Inwood zabrała nas na zwiedzanie. ECDS mieści się w dawnym budynku szkoły publicznej, która kilka lat temu wyprowadziła się do nowej siedziby. Każda ze szkół ma swoją przestrzeń ale uczniowie mogą swobodnie poruszać się po całym kompleksie. Sale lekcyjne są urządzone bardzo przytulnie. Człowiek czuje się jak w domu. Jest przestrzeń z ławkami i tablicą gdzie zwykle odbywają się lekcje oraz ta gdzie są kanapy i fotele gdzie można się zrelaksować. Uczniowie (zwłaszcza w liceum sami urządzali swoje klasy). Mają dużą salę gimnastyczną ze sceną. Na tyłach budynku znajdują się boiska do baseballu, footballu amerykańskiego, koszykówki i innych sportów oraz plac zabaw. Poza przyjazną przestrzenią innym atutem ECDS są wspaniali, oddani swojej pracy ludzie ? nauczyciele i dyrektorzy. O kilku z nich opowiemy później. Easton Country Day School jest miejscem przystosowanym do nauki we wszystkich jej aspektach.

Po obejrzeniu szkoły pojechaliśmy do parku linowego. Mimo szumnych deklaracji tylko jedna osoba z naszej grupy odważyła się powspinać po drzewach. Reszta zrezygnowała i pospacerowaliśmy trochę po lesie w którym znajdował się park.

Po południu dyr. Chris Quirk zabrał nas na zakupy. Połaziliśmy trochę po sklepach. Wieczorem czekała nas atrakcja nie lada. Otóż jedna z rodzin zaprosiła nas na imprezę halloweenową. Po dotarciu na miejsce okazało się, że impreza oczywiście będzie ale najpierw idziemy na obchód po sąsiadach pozbierać słodycze. Każdy wybrał sobie przebranie i w drogę. Tradycyjnie nazywa się to ?Treat or trick? (cukierek albo psikus). Okazało się, że jesteśmy mięczakami bo po godzinie chodzenia wymiękliśmy. Nasi gospodarze wspominali czasy gdy obchody trwały po cztery, pięć godzin. Halloween jest wesołym świętem i wszyscy (głównie dzieci) chętnie chodzą po smakołyki i obdarowują słodyczami hordy strachów, potworów, wróżek i superbohaterów. Ludzie się pozdrawiają i jest masa zabawy. Poza przebraniami istotne są też dekoracje domu. Niektórzy bardzo się starają i ich domy są naprawdę straaaasznneeee :0 Po powrocie zjedliśmy pizzę. Można było ogrzać się i pogadać przy ognisku lub obejrzeć kreskówki, które były wyświetlane na garażu. Było bardzo miło 🙂